AI nie podrobi Twojej niedoskonałości
Dlaczego uwierzę facetowi po przejściach, a nie studentowi z „mistrzowsko” zmontowanym vlogiem
Idę z Luckim przez puszczę . Włączam kamerę. Celuję na siebie i zaczynam do niej mówić.
Nagle plącze mi się język. Wyłączam.
Idę dalej. Próbuję drugi raz. Trzeci. Nie wychodzi.
Zmieniam strategię.
W końcu zaczynam mówić - już nie do kamery, tylko do kogoś, kogo wymyśliłem, kto cierpliwie słucha i nie przerywa.
Dopiero teraz czuję, że dziś powstanie materiał.
Płodny vs. niebezpieczny
Wpadłem ostatnio na wideo Seana Kitchinga. Twórcy, który mówi o czymś, o czym sam myślę od miesięcy, ale nie ułożyłem tego w jedno klarowne zdanie.
Sean stawia jedną tezę, którą zapamiętałem:
„prolific vs. dangerous”. (płodny vs. niebezpieczny).
Płodny to twórca, który dzięki AI wypuszcza dużo i szybko.
Niebezpieczny to ten, który ma własną perspektywę, której maszyna nie skopiuje.
Według Seana wygrywają ci, którzy łączą jedno z drugim.
Optymalizują pracę maszynami tam, gdzie da się to zoptymalizować.
Ale na froncie zawsze zostawiają siebie.
Nie zdradzę więcej.
Sean tłumaczy to lepiej niż ja, ze swoimi przykładami.
Sam zobacz jego materiał:
Co siedzi we mnie od dawna
Słucham Seana i kiwam głową. Bo mówimy o tym samym, tylko inaczej.
On patrzy strategicznie. Jak twórca ma się ustawić wobec maszyny.
Ja patrzę ludzko. Co we mnie siedzi, kiedy stoję z kamerą w lesie i przez 5 minut nie mogę zacząć.
Tu się te dwie perspektywy spotykają.
Bo cała ta “niedoskonałość”, o której mówi się dziś modnie - krzywe ujęcia, nagranie lo-fi, twórcy bez studyjnego setupu - to jedyna rzecz, której algorytm nie umie podrobić.
Maszyna wytrenowana na milionach gładkich nagrań wypluje gładkie nagranie. Bo taka jest średnia. Konsensus.
A ja stoję w lesie, słyszę, jak ktoś za moimi plecami puszcza psa luzem, i przerywam zdanie w połowie.
Mój nowy vlog
Mój nowy vlog: „AI nie podrobi Twojej niedoskonałości” miał premierę w piątek na YouTube.
Wersja audio jest na Spotify od czwartku, w moim nowym podcaście Radek Budnicki.
Mówię w nim o:
tym, czego się nauczyłem przez półtora roku prób z kamerą.
scenariuszach, które wszystko psują.
tym, co robi mózg, kiedy mówisz do obiektywu jak do przyjaciela.
pewnym Kanadyjczyku z Nowej Szkocji, który zawstydził mnie tym, jak po prostu wziął iPhone’a i zaczął nagrywać siebie spacerując w okolicy swojego domu.
Nie streszczę tu całości. Po to nakręciłem 25 minut, żeby ich nie streszczać w trzech akapitach. Ale jeśli masz ochotę poskładać sobie pełny obraz tego, co Sean mówi o strategii i co ja mówię o praktyce, obejrzyj oba materiały. W dowolnej kolejności.
Komu uwierzysz?
Dziś YouTube zalewa fala perfekcyjnie zmontowanych vlogów.
Drony, najazdy napisów, dynamiczne animacje, color grading, cięcia co 2 sekundy. Final Cut wykorzystany do tego stopnia, że boli od tego głowa.
Zauważyłem, że oglądając to wszystko, bardziej wierzę 60-letniemu facetowi, który w swoim aucie mówi do telefonu i ma na koncie górę życiowych błędów, niż 20-letniemu studentowi, który ma smykałkę do montażu i uczy mnie życia, którego sam nie przeżył.
Doświadczenie nie ma filtra. Można je mieć albo nie.
Drugiego drona możesz kupić.
Sztuczki w Final Cut zapamiętasz.
AI zmontuje Ci wideo w 15 minut.
30 lat życia, w którym popełniłeś dość błędów, żeby mieć o czym opowiadać - nigdzie nie zamówisz i nie wygenerujesz.
To jest właśnie ten „niebezpieczny” twórca, o którym mówi Sean.
Nie ten z lepszym sprzętem i super montażem.
Ten z lepszą biografią i odwagą, by o niej opowiadać.
I to dobra wiadomość dla Ciebie, jeśli czujesz, że nie nadążasz za technologicznym wyścigiem.
Nie musisz nadążać.
Wystarczy, że masz coś do powiedzenia i odwagę powiedzieć to autentycznie (bez filtra).
Teraz Twoja kolej.
Podziel się w komentarzu swoim ulubionym vlogerem, który wpisuje się w ten profil. Twórcą, który nie próbuje być młodszy, piękniejszy, bogatszy - tylko opowiada, co przeżył, nawet jeśli była to porażka.
A jeśli nosisz w sobie pomysł na własny kanał, podcast albo newsletter i nie wiesz, jak zacząć - chętnie o tym pogadam. Pierwsza konsultacja jest darmowa, 30 minut, bez zobowiązań i bez sprzedaży. Opowiesz, ja powiem, czy i jak mogę Ci pomóc.
Do usłyszenia,
Radek



