Najlepsze moje treści nie są moje
Dlaczego nie brakuje mi tematów
W środę po sesji coachingowej klient rzucił zdanie, które zapamiętałem.
2 dni później stało się szkieletem vloga.
I nie był to pierwszy raz.
Kiedy ktoś pyta mnie, skąd biorę pomysły na 420 odcinków podcastu, na teksty tutaj, na wideo nagrania z lasu - zawsze odpowiadam to samo.
Rzadko wymyślam je sam.
Tematy przychodzą od innych ludzi
Od klientów w coachingu.
Od słuchaczy, którzy piszą mi maila po odcinku.
Od znajomych, z którymi gadam przy kawie.
Od gości, którzy w połowie wywiadu mówią coś tak dobrego, że chcę o tym nagrać osobny odcinek.
Siedzenie nad niezapisaną stroną i próba wyduszenia z siebie pomysłu to dla mnie najbardziej jałowa praca, jaką znam. Rozmowa robi to wszystko za mnie.
Podam konkret.
Kilka tygodni temu nagrałem rozmowę z Bartoszem Adamiakiem, twórcą Preppers Podcast.
Miałem w głowie jeden odcinek o przygotowaniu na trudne czasy.
W połowie rozmowy zacząłem zapisywać kolejne tematy, które same się otwierały.
Wyszło ich 5.
Jedna rozmowa odsłoniła 15 bram, o których nie wiedziałem, że istnieją.
Druga osoba mówi coś, czego sam bym nigdy nie powiedział.
Zadaje pytanie, które zmusza mnie do myślenia inaczej.
Używa słowa, które okazuje się osią całego odcinka.
Pokazuje problem, który jest dla mnie niewidoczny, bo stoję w nim po kolana.
Co opublikowałem w tym tygodniu
Nagrałem nowego vloga na kanał Radek Budnicki,:
Wersja audio poszła do podcastu pod tą samą nazwą:
Tym razem wyszedłem z inną metodą znajdowania tematów.
Nie z rozmowy, ale z 2 godzin chodzenia po Targach Książki.
Opowiadam, jak przy jednym stoisku poznałem autora, który prawdopodobnie będzie moim kolejnym gościem, i jak ciekawość - zwykła, dziecięca ciekawość - działa dla mnie jako silnik pomysłów mocniej niż jakakolwiek technika produktywności.
Jeśli rozmowy to jedna droga, targi książki - to zupełnie inna.
Obie prowadzą w to samo miejsce.
Do pomysłu, na który sam bym nie wpadł.
Co mnie zainspirowało
Z targów wróciłem z dwiema książkami.
Jedna to “Polski poradnik kryzysowy” Norberta Grzegorza Kościeszy.
Druga to “Stoicyzm praktyczny” Grzegorza Żochowskiego - miałem wrażenie, że przeczytałem już wszystko, co napisano w Polsce na ten temat.
Okazuje się, że nie.
Ale większą inspiracją niż same książki była sama rozmowa z autorami.
Dwóch nieznanych mi wcześniej ludzi, którzy w ciągu 10 minut zrzucili mi do głowy więcej paliwa niż niejeden wieczór z notatnikiem.
Z trasy
Dziś rano znowu poszliśmy z Luckim do puszczy. Chłodno, cicho, żadnego ruchu.
Myślałem o tym, że wiele moich odcinków zaczęło się od czyjegoś zdania, nie od mojego pomysłu.
To uwalnia.
Nie muszę być kreatywnym geniuszem.
Muszę słuchać.
Kiedy tylko zaczynam traktować każde spotkanie jako potencjalny początek nowego tematu - a nie jako rozrywkę albo obowiązek - pomysły przestają być problemem.
Nad czym pracuję
Umówiłem się z Norbertem Kościeszą na wywiad w lesie. Ja, on i Lucky.
Porozmawiamy o sztuce przetrwania, ale też - zgaduję - o znacznie szerszych rzeczach.
Data jeszcze nieznana, ale obaj mieszkamy na Podlasiu, więc to tylko kwestia kilku tygodni.
Zapisuję sobie notatki z tego, co chcę go zapytać. I już teraz wiem, że połowa tych pytań zmieni się w trakcie samej rozmowy, bo to, co powie mi Norbert, otworzy nowe kierunki. Zawsze tak jest.
Na koniec
Jeśli nosisz w sobie temat, o którym chciałbyś porozmawiać - napisz do mnie.
Czasem jedno zdanie staje się pytaniem, które zadaję komuś innemu, które staje się odcinkiem, który potem ktoś inny komentuje, a z tego komentarza wychodzi kolejny temat. Tak to u mnie działa od ponad 10 lat.
A jeśli sam chcesz zacząć tworzyć podcast, vlog albo newsletter i nie wiesz, od czego zacząć - umów się ze mną na darmową konsultację.
Napisz na kontakt@lepiejteraz.pl.
Porozmawiamy 30 min i być może z tej rozmowy wyjdzie Twój pierwszy temat.
Tak jak u mnie zawsze wychodzi.
Dobrego dnia,
Radek




