Najlepszy rok mojej pracy spędziłem w 7-tysięcznym miasteczku
Co małe miasto robi z głową twórcy i dlaczego warto zamieszkać w nim na min. 30 dni.
Pięć lat temu wyniosłem się z dużego miasta i zamieszkałem w Mońkach na blisko rok.
Wynająłem mieszkanie na obrzeżach, zabrałem Lucky’ego, MacBooka i mikrofony.
Powróciłem tam po latach w ostatni piątek, na 3 godziny - z kamerą i bez scenariusza.
Nagrałem materiał w stylu docu-vloga i wstawiłem go poniżej w tym tekście.
Ale nie o vlogu chcę dziś pisać, tylko o tym, czego sam wtedy nie dostrzegałem.
Co małe miasto zrobiło z moją głową
W pierwszym miesiącu, gdy poczułem ascetyczną samotność, byłem zniecierpliwiony. Czekałem, aż zacznie się coś dziać.
W drugim miesiącu zorientowałem się, że już się dzieje - tylko ciszej.
Wstawałem o 6. Robiłem kawę. Wychodziłem z Luckym na 90 minut w pola rzepaku i kukurydzy. Wracałem i siadałem do mikrofonu i laptopa.
To, co w Warszawie rozłaziło mi się na 14 mikro-zadań rozsianych przez cały dzień, w Mońkach robiłem w 4 godziny przed południem.
W tym czasie nagrałem najwięcej odcinków podcastu w jednym roku.
Założyłem pierwszy w Polsce podcast samorządowy - „51 Stan, podcast Ziemi Monieckiej”:
W moim mieszkaniu prowadziłem cykliczne mastermindy z trzema osobami:
Czytałem więcej niż przez poprzednie 5 lat razem wziętych. Nie dlatego, że w Mońkach pracuje się ciężej. Dlatego, że w małym mieście nie ma z czego rezygnować.
Kreatywność nie potrzebuje bodźców. Potrzebuje miejsca
Mit jest taki, że twórca musi siedzieć w mieście, bo tam jest „inspiracja”.
Trzeba chodzić na wystawy, networkingi, kawiarnie.
Wśród ludzi się lepiej i kreatywniej myśli.
Sprawdziłem na sobie - nie do końca.
Wśród ludzi się reaguje.
Myślenie wymaga miejsca, w którym nikt do Ciebie nie pisze, nie macha w tłumie, nie wpada na kawę, nie wyciąga na miasto.
Miejsca, w którym najgłośniejszą rzeczą o 11 rano w środę jest ciągnik na sąsiedniej drodze.
W takim miejscu pomysł, który w Warszawie utonąłby między dwoma e-mailami a trzecim Slackiem, dostaje 40 minut na dojrzenie.
40 minut w jeden dzień. Co dzień przez miesiąc to 20 godzin niespłoszonych myśli.
Co dzień przez rok - zostawiam Ci do policzenia.
Bariera, która zniknęła w 2020 roku
Druga obawa: „W małym mieście utknę zawodowo”.
Ta narracja była prawdziwa w 1998. Mogła być prawdziwa w 2010.
W 2026 nie ma już sensu.
Internet w gospodarstwie pod lasem działa tak samo jak w biurowcu w Mokotowie.
Klient z Norwegii nie wie, czy nagrywam z 12 piętra w Śródmieściu stolicy, czy z ganku pod Knyszynem.
Konferencja przez Zoom wygląda tak samo z każdego miejsca, w którym masz światłowód i drzwi do zamknięcia.
To codzienność tysięcy ludzi.
Pytanie nie brzmi już „czy się da”.
Brzmi „dlaczego jeszcze nie spróbowałeś?”.
Vlog: zobacz ludzi, którzy to wybrali
Pojechałem do Moniek po pięciu latach, żeby sprawdzić jedną rzecz:
Czy ludzie, którzy tam zostali z wyboru, mają w sobie coś, czego nie widzę u tych w Warszawie?
Mają.
Nie będę Ci ich opisywał. Daj sobie 40 minut i sam ich poznaj.
Jarka, który wrócił po 25 latach z Chicago.
Krzysztofa, który prowadzi szkołę z 800 uczniami i ściągnął z USA prawdziwy żółty autobus.
Panią Agnieszkę, która zwiedziła całe Stany i wróciła uczyć w Mońkach z konkretnego powodu.
Kliknij i sam obejrzyj:
To mój autorski, przez nikogo nie sponsorowany docu-style vlog, bez skomplikowanych efektów video i ustawek.
Trzy godziny chodzenia z Sebastianem Kulikowskim i Krzysztofem Falkowskim, przypadkowe osoby, które spotkaliśmy po drodze i 45 minut, które z tego złożyłem.
Eksperyment, który polecam każdemu (bez zobowiązań)
Nie musisz się wyprowadzać na stałe.
Wybierz miasto albo wieś w odległości, do której możesz dojechać samochodem.
Wynajmij coś przez Booking albo Airbnb na 30 dni.
Zabierz laptopa, słuchawki i książkę, której od pół roku nie możesz zacząć.
Nie wracaj na weekendy.
Nie skacz w międzyczasie do Warszawy „bo masz spotkanie”.
Po 30 dniach zrób uczciwy bilans:
Jak dużo zrobiłeś?
Co Ci się ułożyło?
Co przestało Ci przeszkadzać?
Czego zaczęło Ci brakować naprawdę, a czego tylko z przyzwyczajenia?
Sam pierwszy raz wynajmowałem mieszkanie w Mońkach „na czas nieokreślony”.
Zostałem tam blisko rok.
Wróciłem do dużego miasta (Białegostoku) z innym układem priorytetów i z projektami, które działają stąd równie dobrze jak stamtąd.
Może u Ciebie wyjdzie inaczej. Jeśli sam tego nie sprawdzisz, nigdy się nie dowiesz.
Odpowiedz sobie na proste pytanie:
- Czy mieszkasz tam, gdzie chcesz?
Jeśli nie, przeczytaj mój wpis jeszcze raz.
Do zobaczenia,
Radek
Jeśli podobają Ci się moje artykuły, kliknij przycisk poniżej:





