Nie jestem za głupi na czasy AI
Krzysztof Kołacz, autor świetnego newslettera „Bo czemu nie?” napisał tekst o tym, że wcale nie jesteśmy za głupi na czasy AI.
Pisze w nim mniej więcej, że:
Czekamy na idealne narzędzie AI, które wykona pracę za nas,
a ono nigdy nie nadejdzie.
A to czekanie to nasza wygodna wymówka.
Przeczytałem to rano, przy kawie. Mój pies Lucky leżał u moich stóp.
Popatrzyłem na niego i pomyślałem:
Przecież on od zawsze to wiedział! (o tym czekaniu…)
Filozof, wilk i jedno „Pytanie na śniadanie”
Kilka lat temu zaproszono mnie z psem do programu „Pytanie na śniadanie”. Opowiadałem o naszej przyjaźni i o tym, jak husky zmienił mój sposób myślenia o czasie.
Nawiązałem wtedy do książki Marka Rowlandsa „Filozof i wilk”, opowieści wykładowcy filozofii, który przez 11 lat żył z ogromnym wilkiem Breninem.
Rowlands opisał coś, co obserwuję u Lucky’ego każdego dnia.
Pies nie postrzega czasu tak jak my:
Nie myśli linearnie.
Nie planuje jutra.
Nie porównuje dzisiejszego spaceru z wczorajszym.
Wychodzi na śnieg i się cieszy. Całym sobą.
Nie czeka, aż śnieg będzie lepszy.
Aż trasa będzie idealna.
Aż ustabilizuje się pogoda.
On po prostu idzie i jest szczęśliwy
Wiem, co teraz myślisz:
„Radek, co Ty… ?!
To tylko pies!
Nie musi napisać raportu dla szefa ani ogarniać, który LLM będzie w tym dziś najlepszy”.
Słusznie.
Ale o to właśnie chodzi!
600 nieidealnych odcinków
Krzysztof pisze o znajomym, który jeszcze niedawno był technologicznym geekiem, a dziś mówi:
„Jestem za głupi na czasy AI. Tego jest za dużo”.
Doskonale to rozumiem, ale mam na to swoje antidotum.
Od 2016 roku nagrałem ponad 600 odcinków podcastów:
Mój autorski „Podcast Lepiej Teraz”:
oraz te tworzone dla innych:
„Po Ludzku o Pieniądzach”,
„51. Stan. Podcast Ziemi Monieckiej”:
„Opowieści z Dobrej Treści”:
Wszystkie powstały bez AI.
Mają potknięcia, wahania, pauzy i momenty, w których szukam odpowiedniego słowa i często go nie znajduję. I właśnie dlatego ludzie do nich wracają.
Gdyby miały być perfekcyjne, żadnego z nich bym nigdy nie opublikował.
Bo perfekcja jest zabójcą kreatywności.
Instrukcja obsługi pralki
Mówię to jako ktoś, kto na co dzień używa AI.
Szukam w nim fragmentów biografii, anegdot, cytatów i źródeł.
Zawsze je weryfikuję!
Znajduję pomysły na przełamanie blokady pisarskiej.
LLM-y to fantastyczne narzędzie do poszukiwań.
Ale kiedy Claude napisze scenariusz odcinka, nie da się go czytać.
Owszem jest gładki i poprawny, ale przy tym też sztuczny i martwy.
Brzmi jak instrukcja obsługi pralki.
Zdecydowanie wolę mówić po swojemu.
Nawet z drobnymi potknięciami.
Bo jestem człowiekiem, nie robotem.
A moi słuchacze przychodzą słuchać człowieka,
ze wszystkimi jego „yyy”, czy „zaraz, jak to było…”.
Mój pies i pechowy nauczyciel Nerona
Seneka, słynny stoicki miliarder i filozof napisał kiedyś do przyjaciela Lucyliusza:
„Prawdziwe szczęście to umiejętność cieszenia się teraźniejszością, bez lękliwej zależności od przyszłości”.
Kiedy to czytam, widzę Lucky’ego. On nie wie, kim był Seneka, ale jest najlepszym praktykiem jego filozofii.
Każdego ranka wymusza na mnie obecność tu i teraz.
Trzeba wstać koło 05:00,
ubrać się,
wyjść,
oddychać
zostawić na śniegu pamiątkę…
To wszystko dzieje się, zanim otworzę laptopa, sprawdzę, co nowego w świecie AI i zanim przeczytam kolejny newsletter.
Wspólnie przemierzamy moje szare osiedle, ulubione nieużytki za torami albo oddalony o 2 kilometry las.
Jestem tylko ja i pies, który ciągnie smycz i ma w nosie, czy ChatGPT właśnie dostał nową aktualizację.
To jest mój stoicyzm w praktyce.
Nie wielkie traktaty, tylko poranny rytuał, który od samego przebudzenia ustawia życiowe priorytety.
Dziękuję Krzysztof Kołacz za tekst, który dał mi do myślenia. Jeśli jeszcze nie znasz jego newslettera Bo czemu nie?, zajrzyj koniecznie. Naprawdę warto.
A jeśli chcesz zobaczyć, jak Lucky podchodzi do życia, obejrzyj nasze wspólne wystąpienie w TVP.





Fajno, że coś po sobie zostawił. Tekst, nie Lucky 🤪 Serdeczności Radku!