„A więc to jest piekło. Nigdy bym nie uwierzył... Pamiętacie: siarka, stos, ruszt... Ach, co za żart. Nie trzeba rusztu: piekło to Inni.”- Jean-Paul Sartre, Huis Clos
Tak sobie myślę, że oryginalne „L’enfer, c’est les autres” można przetłumaczyć na dwa sposoby: „piekło to inni ludzie” albo krócej: „piekło to inni”. I to może być to samo, a może nie.
„Inni ludzie” brzmi konkretnie: relacje, oczekiwania, spojrzenia, ocena, małe społeczne mechanizmy, które potrafią człowieka docisnąć do ściany. „Inni” jest szersze i bardziej niepokojące: obcość jako taka, fakt, że ktoś istnieje obok mnie, ma własny świat, własny język, własne reguły i że nie da się go do końca „przetłumaczyć”.
Inność innych może być subiektywnie odczuwana jak piekło, bo niesie wrażenie wykluczenia: że jestem poza kodem, poza kręgiem. Jakby wszyscy mieli wspólną mapę, a ja dostałam inną wersję legendy, albo w ogóle jej nie dostałam.
I wtedy „piekło” to po prostu bezradność wobec cudzej świadomości tego, że ktoś mnie widzi po swojemu, a ja nie mam nad tym kontroli.
Tak sobie myślę, że oryginalne „L’enfer, c’est les autres” można przetłumaczyć na dwa sposoby: „piekło to inni ludzie” albo krócej: „piekło to inni”. I to może być to samo, a może nie.
„Inni ludzie” brzmi konkretnie: relacje, oczekiwania, spojrzenia, ocena, małe społeczne mechanizmy, które potrafią człowieka docisnąć do ściany. „Inni” jest szersze i bardziej niepokojące: obcość jako taka, fakt, że ktoś istnieje obok mnie, ma własny świat, własny język, własne reguły i że nie da się go do końca „przetłumaczyć”.
Inność innych może być subiektywnie odczuwana jak piekło, bo niesie wrażenie wykluczenia: że jestem poza kodem, poza kręgiem. Jakby wszyscy mieli wspólną mapę, a ja dostałam inną wersję legendy, albo w ogóle jej nie dostałam.
I wtedy „piekło” to po prostu bezradność wobec cudzej świadomości tego, że ktoś mnie widzi po swojemu, a ja nie mam nad tym kontroli.
Czy za bardzo rozkminiam?
Z wiekiem przychodzi refleksja, że przejmowanie się cudzą opinią to strata czasu.
Lubię tekst Epikteta, który wiedział to 2000 lat temu i radził:
„Jeśli usłyszysz, że ktoś źle o tobie mówi, nie broń się, lecz odpowiedz:
Widocznie nie zna moich innych wad, bo inaczej nie wymieniłby tylko tych.”
Czyli wyluzuj. I tak nie masz kontroli :)
to jest bez wątpienia najlepsze, co mogłam dzisiaj przeczytać. Dziękuję Ci Radku za tak cenną lekcję.
hej! Bardzo mi miło! Co jakiś czas przypominam sobie teksty, które czytałem lata temu na studiach. Dopiero teraz doceniam ich wartość :)