Jak nie potrzebujesz pisać w pracy to i sam iPhone wystarczy do życia. A też lubię mojego iPada. Gdybym znał wygodne narzędzie do obróbki audio, to bym został tylko z iPadem. Video edytuję tylko na IPadzie.
Miałem dokładnie tę samą myśl przy tej premierze. Mój MacBook Pro M1 z 2020 roku działa doskonale, wystarcza do wszystkiego. Jedyną jego wadą jest bateria, której braki zacząłem kilka miesięcy temu odczuwać, choć wciąż trzyma 78%. Czy nowy M5 kusi? Tak. Czy jest potrzebny? Absolutnie nie. Muszę tylko przetrawić prawie 1200 zł za nową baterię do starego MacBooka i kolejne pięć lat spokoju.
Aż mnie skusiłeś i sprawdziłem baterię w służbowym M1 z 2020 roku, który mało walczy na baterii a potrafi pociągnąć i Lightrooma i skleić większą wideo w iMovie.
85 procent pojemności!!!!
I wciąż głupotą byłaby wymiana tego kompa na cokolwiek.
Prywatny MacBook Pro ma podobny wiek i M1 - sprzęt kompletny (choć nie w złącza) i nie mam pojęcia co by musiało się stać, abym miał zachciankę na nowy - musiałbym chyba zgłupieć.
Sprawdziłem przy okazji iPhone,a - nie pamiętałem jaki mam model. 14, czyli też nie nowość.
Generalnie nie rozumiem ciśnienia na kupowanie nowości zamiast sprawdzonych, obecnych od jakiegoś czasu, tańszych i wciąż wydajnych sprzętów.
Mój Air M1 to i Da Vinci Resolve pociągnie, a bateria była 61%. To zużycie, to chyba kwestia metody ładowania. W iMovie nie da się nałożyć LUT-ów na wideo. iPhone 14 chyba nie ma jeszcze ładowania USB -C. Mój IPhone 13 tym bardziej, ale nie stanowi to dla mnie problemu bo i tak ładuję bezprzewodowo. Oni co roku kuszą nas dodając po jednej, dwóch nowych rzeczach. Myślę, że decyzję o zmianie podejmę, jak mocno spowolnią sprzęt aktualizacjami oprogramowania. A co do ciśnienia jest, ale jak się przetrzyma pierwsze dni, to potem już jest łatwiej się powstrzymać. To po prostu zakupy impulsowe. Mam na to metodę. Jak nie możesz wytrzymać, to kup sobie coś nowego, ale tańszego niż nowy iPhone, coś co zajmie Ci głowę i będziesz się tym długo cieszył. Może to być np. tania kamerka DJI za 1000 zł lub słuchawki AirPods. 800 zl to nie 8000 zł za nowego Iphone PRO.
„Umiejętność rozróżnienia między tym, czego potrzebujesz, a tym, czego ci się zachciewa” - w samo sedno
Dzięki Tomek. A po wczorajszej premierze Macbook Neo https://www.youtube.com/watch?v=bg3iEHHTGtQ jeszcze się utwierdziłem w tym postanowieniu :)
Właśnie z podobnym nastawieniem wymieniłam ostatnio baterię w swoim iPhonie. Nie widzę sensu w kupowaniu nowszego skoro mój aktualny śmiga.
Natomiast bez laptopa przeżyłam 4 lata… i w tym tygodniu zainwestowałam w MacBooka Air z M5 🥳
Serio? Można żyć bez laptopa??? :)
Sama byłam zdziwiona jak dobrze mi szło :) Ale na początku tego roku już zaczęłam naprawdę narzekać.
Na pewno iPad mi pomógł - to jest super dodatek i będzie ze mną aż nie padnie.
Jak nie potrzebujesz pisać w pracy to i sam iPhone wystarczy do życia. A też lubię mojego iPada. Gdybym znał wygodne narzędzie do obróbki audio, to bym został tylko z iPadem. Video edytuję tylko na IPadzie.
Miałem dokładnie tę samą myśl przy tej premierze. Mój MacBook Pro M1 z 2020 roku działa doskonale, wystarcza do wszystkiego. Jedyną jego wadą jest bateria, której braki zacząłem kilka miesięcy temu odczuwać, choć wciąż trzyma 78%. Czy nowy M5 kusi? Tak. Czy jest potrzebny? Absolutnie nie. Muszę tylko przetrawić prawie 1200 zł za nową baterię do starego MacBooka i kolejne pięć lat spokoju.
Dlaczego do mojego M1 nowa bateria kosztowała z wymianą 500 zł, a Ty musisz zapłacić 1200 zł?
A tego akurat nie wiem. Taka cena wyskakuje mi na Apple. Teraz jednak sprawdziłem inne firmy i znalazłem ofertę za 800. Coraz bliżej ideału :)
Dzięki Radku 🫡 Do usług.
Aż mnie skusiłeś i sprawdziłem baterię w służbowym M1 z 2020 roku, który mało walczy na baterii a potrafi pociągnąć i Lightrooma i skleić większą wideo w iMovie.
85 procent pojemności!!!!
I wciąż głupotą byłaby wymiana tego kompa na cokolwiek.
Prywatny MacBook Pro ma podobny wiek i M1 - sprzęt kompletny (choć nie w złącza) i nie mam pojęcia co by musiało się stać, abym miał zachciankę na nowy - musiałbym chyba zgłupieć.
Sprawdziłem przy okazji iPhone,a - nie pamiętałem jaki mam model. 14, czyli też nie nowość.
Generalnie nie rozumiem ciśnienia na kupowanie nowości zamiast sprawdzonych, obecnych od jakiegoś czasu, tańszych i wciąż wydajnych sprzętów.
Mój Air M1 to i Da Vinci Resolve pociągnie, a bateria była 61%. To zużycie, to chyba kwestia metody ładowania. W iMovie nie da się nałożyć LUT-ów na wideo. iPhone 14 chyba nie ma jeszcze ładowania USB -C. Mój IPhone 13 tym bardziej, ale nie stanowi to dla mnie problemu bo i tak ładuję bezprzewodowo. Oni co roku kuszą nas dodając po jednej, dwóch nowych rzeczach. Myślę, że decyzję o zmianie podejmę, jak mocno spowolnią sprzęt aktualizacjami oprogramowania. A co do ciśnienia jest, ale jak się przetrzyma pierwsze dni, to potem już jest łatwiej się powstrzymać. To po prostu zakupy impulsowe. Mam na to metodę. Jak nie możesz wytrzymać, to kup sobie coś nowego, ale tańszego niż nowy iPhone, coś co zajmie Ci głowę i będziesz się tym długo cieszył. Może to być np. tania kamerka DJI za 1000 zł lub słuchawki AirPods. 800 zl to nie 8000 zł za nowego Iphone PRO.
Tak, ładowanie kluczowe, mój służbowy rzadko opuszcza biuro.
14 nie ma C, ale też bezprzewodowo, kabel raczej w aucie.
Z zakupami impulsowymi to ja mam tak, ż jestem dumny, że sobie odmawiam. Nic nie jest nam tak potrzebne, żebyśmy nie mogli poczekać na promocję : )